Wyjazd do Teatru Współczesnego w Szczecinie

Dnia 27 września 2017 r. uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Broniewskiego mieli okazję obejrzeć spektakl pt. „Pan Tadeusz”, wystawiony na deskach Teatru Współczesnego w Szczecinie. Premiera sztuki miała miejsce ponad 5 lat temu – 20 maja 2012 r. Reżyserem widowiska była Irena Jun. Realizacja trwała 160 minut, wliczając jeden antrakt.

Oczekiwania wobec spektaklu były duże – liczono głównie na nowatorskie ii współczesne przedstawienie epopei narodowej, która „wbije w fotel” każdego, nawet niezbyt zainteresowanego dziełem ucznia. Niestety, prawda okazała się być inna. Oryginalność widowiska ograniczyła się do kilku pomysłów, które można wyliczyć na palcach jednej ręki. Fakt, Tadeusz wjechał na scenę na deskorolce, Zosia w indiańskim pióropuszu śmigała na wrotkach, Mickiewicz rapował z bohaterami, publiczność mogła zrobić zdjęcie z niedźwiedziem i … to wszystko. Co gorsza, nietypowe rozwiązania skumulowały się w niemalże dwóch kwadransach. Widz, czekając na kolejne innowacje, mógł się nudzić, a po skończeniu spektaklu – zdenerwować (przecież czekał na coś, co się nie wydarzyło).

Aktorom, grającym w sztuce, nie można było zarzucić braku talentu i charyzmy. Każdy artysta odegrał swoją rolę w stu procentach. Na największą pochwałę zasługuje Paweł Niczewski, który wcielił się w Hrabiego. Aktor, przy wsparciu charakteryzatorów, wyglądał dokładnie tak, jak można było go sobie wyobrazić.

Dekoracje i kostiumy to „składniki” scenografii, które można umieścić na dwóch różnych biegunach. Stroje były wykonane z troską o najdrobniejszy szczegół,
co w połączeniu z kunsztem aktorów tworzyło mieszankę wybuchową! Niestety, o dekoracjach nie można powiedzieć tego samego. Główny „budulec” otaczającej rzeczywistości stanowiły cztery platformy na kółkach, które były układane odpowiednio do zaistniałej na scenie sytuacji. Teatr Współczesny charakteryzuje się minimalistycznymi dekoracjami – to jest zrozumiałe. Ale przedstawienie bitwy mogło wywołać niepożądane zachowania (np. wybuchy śmiechu). W bitwie wzięły udział … kartonowe żołnierzyki na kółkach, których wysokość nie przekraczała stu dwudziestu centymetrów wysokości. Niezbyt poważnie wyglądała bitwa ludzików z fizjonomią animowanej postaci, jaką była Fifi Niezapominajka.

Publiczność mogła jednak kilkukrotnie przekonać się, że rezygnacja z dekoracji to bardzo dobry pomysł. Scena zbierania grzybów z pewnością zapadła widzom w pamięć. Aktorzy ustawili się w kółku i poruszali się ruchem odwrotnym od wskazówek zegara. Wszystkie postacie schylały się po grzyby w tym samym momencie, co mogło przypominać taniec.

Spektakl zakończył się … brakiem poloneza (nie trzeba się tutaj rozpisywać, w końcu go nie było).

Popis aktorów został doceniony przez publiczność, która nagrodziła artystów oklaskami na stojąco. Mimo mojej niechęci wobec nadmiernej aktywności fizycznej, również wstałem.

Sztuka w zamyśle miała być innowacyjna, być może rzeczywiście taką była, a moje laickie oko tego nie zauważyło. Nie można jednak nie docenić trudu włożonego w realizację spektaklu. Każda sekunda, z tych niemalże trzech godzin trwania sztuki, wymagała wielu godzin prób i wyrzeczeń ze strony aktorów, reżysera i scenografów. Zazwyczaj, oceniając widowisko teatralne zaczyna się od słów „podobało mi się” lub „nie podobało mi się”.
Ja zostanę pośrodku – doceniam pracę osób realizujących przedsięwzięcie, ale nie mogę przemilczeć rozwiązań, które mi się nie podobały.

BO 3C

Kontakt

Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych
im. Władysława Broniewskiego
ul. Kościuszki 28
78-300 Świdwin

E-mail (administrator)

admin@zspswidwin.pl

E-mail (redakcja)

news@zspswidwin.pl

© 2016 Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych im. W. Broniewskiego w Świdwinie. Wszelkie prawa zastrzeżone.